Dynamika okiem laika

Samozachwyt

Zanim jeszcze zrobiłem test, słyszałem o nim bardzo dużo. Przedstawiany przez Creatora koncept spodobał mi się błyskawicznie i od razu „chciałem być” również tym profilem. Dlaczego? Chodzący z głową w chmurach, zawsze wierzący w sukces, kreatywny… Kreatywny! To były cechy, które czułem i z którymi się utożsamiałem.

Całe życie miałem problem z określeniem kim chciałbym być, gdy dorosnę. No, oczywiście po tym jak chciałem być strażakiem, klownem i Harrym Potterem. Pytany odpowiadałem, że chciałbym tworzyć, wymyślać i patrzeć jak zasiane przeze mnie nasionko pomysłu kiełkuje i wyrasta we wspaniałe drzewo. Obiłem się od pisania książek, gier planszowych, komputerowych oraz gier Harcerskich i wielu innych. Te ostatnie zwłaszcza dały mi dużo do myślenia. Będąc w zespole organizującym rajd ograniczałem się ze swoimi pomysłami, nie chcąc zabierać moim przyjaciołom, bo często takie relacje nas łączyły, najfajniejszej części zabawy – czyli wymyślania: punktów, zadań, fabuły. Patrząc przez swoje okulary myślałem, że wszyscy są tacy jak ja, czyli na piedestał stawiają kreatywność. (Otóż nie, ale o tym później).

Po wypełnieniu testu z ogromną obawą czekałem rezultatu, niczym Potter w Tiarze przydziału: „Byle nie Lord, byle nie Treader…” Wynik na szczęście spełnił moje marzenia i ukazał mi się duży napis kapitalikami CREATOR.

Zaraz po tym otrzymałem zszywkę w pdf-ie opisującą mój profil. Pamiętam, że była to fascynująca lektura – 40 stron książki o mnie. Materiał ten opisywał moje mocne strony i jak z nich korzystać oraz słabe jak sobie z nimi radzić. Opisani byli wielcy tego świata, którzy byli Creatorami, a także mieszkańcy Stumilowego Lasu (jestem Maleństwem).

Tytułowy „samo zachwyt” dotyczył tego, że w 100% skupiłem się na moich zaletach, ciesząc się z wad jakie mam i nic z nimi nie robiąc. Dla kreatora nie istnieje czas. To 100% prawda. Nigdy nie wiem jaki jest dzień, w niewielkim stopniu rozumiem dni tygodnia, ale tylko gdy weekendy są wolne, a inne dni pracujące, wtedy wiem, że coś ma miejsce w przyszłym tygodniu (tj. po najbliższym weekendzie) lub w ostatni dzień pracy. 17-sty marca nie koreluje w żaden sposób. 1-wszy nie różni się niczym od 13-go, czy 31-go. W dzieciństwie nie wiem jakim cudem tylko raz nie pojechałem na mecz, bo przyszedłem na złą godzinę.

Czas nie istnieje, ale istnieje tworzenie, które zacząłem w dużej mierze praktykować, gdy dowiedziałem się, że do tego zostałem stworzony. Wszystkie rzeczy, których się później uczyłem miały służyć twórczemu spełnieniu: praca inżynierska, nauka programowania i wiele innych…

Mam nadzieję, że nie zanudziłem Cię opisem Kreatora, zwłaszcza jeżeli nie czujesz tego co ja i wydaje Ci się, że nim nie jesteś. Zachęcam jednak do dokończenia lektury, a przede wszystkim przeczytania ostatniego rozdziału, w którym opiszę jak w mojej opinii najlepiej korzystać z profili Biznesowych.

Pokorna praca nad słabościami

Pierwszy etap nie był jednak w żadnym stopniu przełomowy dla mojego życia. Cieszyłem się znajomością profili Biznesowych jak dziecko. Jedyną rzecz (ważną) jakiej się dowiedziałem, był fakt, że nie wszyscy ludzie są tacy jak ja i każdy profil ma inne spojrzenie na świat. Super! Organizując kolejny rajd wykorzystałem pełnię potencjału i nie miałem wyrzutów, że wszystko wymyślam głównie ja, a mój zespół skupia się na innych zadaniach takich jak: rekrutacja punktowych, finanse…

Wniosek był prosty: „Praca nad słabościami”. Mój przyjaciel słuchając mnie jak jaram się profilami Biznesowymi stwierdził, żebym teraz skupił się na nich, skoro moje zalety i tak wykorzystuję. Walczył ze słabościami… No właśnie, walczył. Więc wyciągnąłem oręż i rozpocząłem zmagania ze wszystkimi swoimi przywarami.

Na pierwszy ogień poszedł kalendarz. Od tamtego okresu miałem już kilka prób, które zwykle kończyły się pomiędzy 3-cim, a 25-tym dniem… stycznia. Aby uatrakcyjnić tą bitwę użyłem dosyć nietypowego kalendarza, bo Multiplanera. Połączenie kalendarza, organizera i notatnika było ekstra! Wytrzymało do marca.

Później przyszła pora na: kończenie i wyszukiwanie informacji. Kreator uwielbia rozgrzebywać projekty, jednak błyskawicznie się nudzi. Ja mam 3 foldery z pisanymi książkami, grami planszowymi i innymi wizjami. Razem co najmniej 30 projektów. Jest oczywiście kilka skończonych, nie oceniajcie mnie źle… Ale przede wszystkim tych mniejszych, krótszych przedsięwzięć.

Motywacja była niemała. Praca inżynierska. Pisanie jej zajęło mi około pół roku. Niepoliczona jest liczba wzlotów i upadków. Przerw i rozegranych gier, byle już nie musieć tego robić. Wiele było również nowych sił i „powrotów”, gdy musiałem zacząć nowy rozdział, nowy etap. Miałem dosyć programowania. Dokładanie kolejnych obiektów, menu było męczarnią. A dwa dni później z ogromną pasją i zaangażowaniem tworzyłem dokumentację elektryczną, by po 4-ech dniach mieć dosyć szukania schematycznych oznaczeń elementów układu. A, swoją drogą, to ten kryzys dla tego artykułu przyszedł jakieś dwa akapity temu. Pracę napisałem i obroniłem. Kreator jest naprawdę ogromnie szczęśliwy, gdy któryś z jego projektów zostanie w 100% zrealizowany.

Wtedy zrozumiałem siłę w niewielkich projektach, które motywują i sprawiają radość pośród rozgrzebanych, ogromnych, wspaniałych wizji.

Ostatni gwóźdź do trumny wbiła próba robienia „słoików” (czyt. Dzielenia budżetu na celowe konta, poprzez wrzucenie odpowiedniej części zysku do odpowiednio podpisanego słoika) przy pomocy tabelki w Excelu. Dzięki tej metodzie wyremontowałem mieszkanie na wynajem oraz wyjechałem na krótkie wakacje. Jednak ogrom pracy i sił, które wpisywanie cyferek do tabelki pochłonęło było straszliwe. I jeszcze to przesyłanie pieniędzy z konta, na konto… Dramat!

Wtedy wciąż ucząc się profili Biznesowych od trenerów i analizując swój system funkcjonowania doszedłem do wniosku, że nie tędy droga.

Nieważne jakim profilem osobowości jesteś, możesz wykonywać zadania niezgodne z twoim Flow. Musisz jednak liczyć się wtedy z kosztem energetycznym, który trzeba dodatkowo zapłacić, aby je wykonać.

Akapit dla Stali: Akumulatora, Lorda, Mechanika (inne profile może zmęczyć)

Jeżeli zmęczenie przy wykonywaniu zadania można by określić w skali od 0 do 10, gdzie 0 – mogę robić to 8 godzin i nawet nie potrzebuję przerwy na obiad, czy papierosa, a 10 – włączę program i zanim cokolwiek napiszę, przejrzę 10 stron kwejka i 80 obrotów scroll-a na facebooka.

Według mnie zadanie samo w sobie pobiera energię w przedziale od 0 do 5, oznaczmy jako x, przeto x c <0 ; 5>

Energia jaką należy spożytkować na „wejście” w nieswoją energię, w nieswój profil (oznaczmy y) zawiera się: y c <-6 ; 8>. Gdzie -6 przyjmujemy dla swojego flow.

Zauważmy, że jeżeli zadanie jest trochę trudne x = 4, oraz całkiem nie rezonuje z tobą y = 7, to zadanie jest niesamowicie wymagające x+y=11.

Zauważmy, że nawet bardzo trudne zadanie, wykonywane we flow, może być banalnie proste: x+y= -1, dla x = 5, y = -6. Co to oznacza? Że nawet trudne zadanie wpisujące się w Twoją energię może sprawić, że wykonując je 8 godzin będziemy ekstra wydajni. Później idąc do domu będziemy wciąż o tym myśleć lub to robić. Całe 8 godzin rozmawiasz z ludźmi? A po powrocie do domu… spotykasz się ze znajomymi na kawie i znów im pomagasz! A może programujesz w pracy, wracasz do domu i znów siadasz do komputera robiąc swoje projekty…

Tędy droga

Ostatnie pół roku działam ze zgoła innymi założeniami i wydaje mi się, że rozpatrując profile Biznesowe pod kątem „ja ze sobą” jest to naprawdę słuszny kierunek.

Uważam, że ze słabościami można radzić sobie na dwa sposoby:

  • zlecać,
  • ułatwiać (minimalizować).

Zlecać jest prosto i teraz mógłbyś się Czytaczu popukać w głowę i zapytać: Ale komu? No i ja wiedzę tutaj co najmniej dwa rozwiązania. Jeżeli masz partnera życiowego i on jest innego profilu niż ty, to potencjalnie może zająć się częścią twoich kłopotów, które po nim spłyną jak po kaczce. Moja kochana Supporterka pomaga mi na prawdę ogromnie i nie dość, że przelewy robi ona, to dodatkowo mamy wspólny dostęp do kalendarza google i ona mi wpisuje tam wszystkie pojawiające się terminy.

Znany mi jest również przypadek współpracy Accumulator – Dealmakerka. Zadaniem do rozwiązania dla Dealmakerki jest przygotowanie dokumentacji, a następnie wdrożenie jej w placówce. Gdy do pomocy zaangażowała męża, jemu przypadło, jak zapewne domyślisz się czytelniku, przygotowanie dokumentacji.

Jeżeli zdarzy się tak, że nie masz bliskiej osoby lub zgodnie z zasadą „podobieństwa się przyciągają” jesteście tym samym profilem – zapłać. W firmie jednoosobowej jest nam łatwo sobie wyobrazić outsourcing np. księgowa, czy prawniczka. A w domu? Ja jeszcze nie miałem takiej potrzeby, ale na pewno znajdzie się pole i rozwiązanie.

Ułatwiać lub minimalizować to drugi sposób na poradzenie sobie z trudnościami profilu osobowości. Jak wcześniej pisałem moim problemem był kalendarz. Używanie obecnie kalendarza google, nie wynika bynajmniej z faktu chęci bycia cool. Mechanik mówiący mi o tym, że papier posiada inną energię niż zapis cyfrowy, ma rację i się z nim zgadzam, ale nie jestem w stanie temu sprostać. Po co więc się męczyć? Dostęp do kalendarza mam zawsze, a dodanie pozycji jest błyskawiczne.

Wspomniane „słoiki” tym razem rozwiązałem posiadaniem kilku kont bankowych. Dowolny przychód jest od razu dzielony odpowiednie części i wysyłany na konta (przez moją wspaniałą supporterkę). Ja tylko pamiętam, że płacąc za jedzenie – płacę kartą zieloną, a za przyjemności – kartą brązową. Jeżeli interesuje Cię moje spojrzenie na „Słoikologię” w praktyce, zapraszam do mojego kolejnego artykułu: ten wkrótce.

Konkluzja

Taką praktyką zdecydowanie czuję się lepiej i efektywniej. Marnuję mniej czasu i nie męczę się z głupimi zadaniami. Czy innym żyje się ze mną lepiej? Tego nie wiem. Ale wydaje mi się, że w sprawie umawiania się, odpowiadam szybciej i z większym wyprzedzeniem.

Na zakończenie mały bonus i zapraszam do czytania kolejnych artykułów 😉

Bonus! Bohaterowie Kubusia Puchatka jako profile Biznesowe

Maleństwo – Creator; Tygrysek – Star; Prosiaczek – Supporter; Kubuś Puchatek – Deal Maker; Mama kangurzyca – Trader; Kłapołuchy – Accumulator; Sowa – Lord; Królik – Mechanic

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *